Życie przedszkolaka to po prostu pełnia barw i emocji. Od
totalnej euforii po totalną obrazę majestatu i to wszystko zaledwie w dwie
minuty, jak nie krócej. Jednak takie życie to dopiero pełnia i doświadczanie,
czyste piękno i zazdroszczę Małej tego. Ona widzi to, czego ja już zapewne
dostrzec nie potrafię.
Wczoraj poszłam po nią jak zwykle, jak co dzień. Zawzięcie
coś malowała. Kiedy zobaczyła mnie uśmiechnęła się, pomachała i krzyknęła zza stołu
„Mamusiu jesce chwileckę, tylko dokońce lysunek”. No więc grzecznie czekałam,
aż dzieło skończone zostanie. Czekam i czekam i nagle słyszę „Mamo plawda, ze
nie das się psytulić „koleżance” (koleżanka ma imię bardzo konkretne i imię to
padło w tym momencie, ale niech koleżanka dla swego własnego i dobrego
samopoczucia anonimem zostanie…wiecie ten fejm jaki na nią spadnie ;p). Ja
zdziwienie i minę robię dzióbkową. I nagle podchodzi do mnie koleżanka.
Koleżanka: Plosę Pani a „Mała” mnie nie lubi.
Ja: To nie prawda, ja ciągle słyszę, że jesteś jej
koleżanką.
Koleżanka: Ale ona mnie tak dziś nie lubi.
I uciekła do Sali. A ja myślałam, że temat się uciął.
Wsiadamy do autobusu. Jedziemy przed siebie i jak zwykle
gadamy o wszystkim. To nasze ulubione zajęcie, bo obie jesteśmy gadułami więc
trafił swój na swego. Gorzej z Małżem, bo tempa nie wytrzymuje.
Mała: A wies, nie lubie koleżanki?
Ja: No ale jak to? Przecież zawsze mi opowiadasz, że
jesteście najlepsze przyjaciółki.
Mała: No tak ale my musimy stać w paze i ona ciągle gada. I
gada i gada i skupić się nie mogę.
Ja: Kotku przecież Ty też lubisz pogadać.
Mała: No tak ale ona, ona tym swoim gadaniem do sału mnie
zmusa!
No i wszystko jasne. Dziecię moje zmuszane jest, do szału. Przez
koleżankę. Gadaniem. Zycie przedszkolaka to jednak też i ciężki orzech do
zgryzienia. Przynajmniej wiem skad u niej ta szajba popołudniowa;)



Się dziecku zmęczyło. I kto mowil, że w przedszkolu jest łatwo?
OdpowiedzUsuńja nie wiem kto. Toć to harówa!
OdpowiedzUsuńHej dołączyłam do obserwatorów bloga ;)
OdpowiedzUsuńMoja bratowa w tym roku puściła swoją córkę do szkoły- też słucham o akcjach ;) Czasem są aż śmieszne hehe.. co to się dzieje :)
witam:)
OdpowiedzUsuńrozgość się kobieto:)
a dzieją się różne rzeczy, oj różne;)
Hehe dokładnie - zamierzam się rozgościć ;)
OdpowiedzUsuńi to jest bardzo dobry pomysł:)
OdpowiedzUsuńoje dziecko za to marzy o kimś kto byłby choć w połowie tak gadatliwy jak on:-p
OdpowiedzUsuńkochana, trzeba ich spiknąć;)
OdpowiedzUsuń