Być kobietą, być kobietą…lalala.
Chciałoby się śpiewać kiedy kobietą
się jest. Nawet kiedy się nią staje. A oczywiście moment ten u każdej z nas
jest inny, co innego oznacza i z czym innym się wiąże.
Są też małe kobietki. I do tej
kategorii mogę spokojnie zaliczyć małą.
Uwielbia sukienki i spódnic ie i w
nich najchętniej przelatałaby całą wiosnę, całe lato i jesień i zimę. Rajstopy
tez mogą być. Ale nie może zabraknąć baletek. Najlepiej w odcieniach tęczy,
żeby mieć duży wybór. Do tego kocha wszelkiego rodzaju spinki, spineczki,
gumeczki i opaseczki. Mam ich w domu tysiące i w każdym możliwym miejscu
znajdzie się dla nich przestrzeń do życia. Nie może też zabraknąć torebki a w
niej chusteczki, niby telefon, notatniczek i długopis. I coś co Mała kocha nad
życie. Błyszczyki. Mogłaby mieć ich tuziny a i tak byłoby za mało. Najlepiej
różowe lub w odcieniach fioletu i z brokatem. Byle było ich dużo.
Moja mała modnisia ostatnio dostała w
prezencie szkatułkę na drobiazgi z lusterkiem. W pięknych pastelowych kolorach
z ozdobnymi detalami. Pasująca do Małej jak ulał.
Mała zachwycona. „To będzie moja
toaletka mamo”-powiedziała i uciekła przeglądać się z mini lusterku.
Następnego dnia wieczorem. Chwilę
przed kąpaniem widzę, jak Mała leży na dywanie i w lusterko się wpatruje. Nie
wzbudza to mojego zdziwienia, bo wiem że wyjątkowo bardzo jej się ono podoba.
Leżenie też czasem wskazane więc spokojnie idę do łazienki wstawić pranie. Drzwi zostawiam otwarte. Tak jakoś. I nagle słyszę, że Mała do lusterka gada.
Ale co ona gadała, fiu fiu fiu.
Mała: Lustelecko powiedz psecie, kto
jest najfajniejszą laską w świecie?
Po chwili zapada milczenie. I
dokończenie dialogu.
Mała: No pewnie, ze ja.
Taaaaak. Lustereczko i przeglądanie
się w nim wzmacnia samoocenę;) Laseczki;)


Samoocena swoją drogą, ale czy Lustereczko nie miało racji...? :)))))
OdpowiedzUsuńa pewnie, że miało;)
OdpowiedzUsuńciekawe czy mi powie, że jestem laseczka;)
No to ja chyba częściej muszę gadać do lustra :D
OdpowiedzUsuńtrzeba trenować;)
OdpowiedzUsuń